Przejdź do głównej treści
polski
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Beata Bojda

Subiektywnie, o moim podejściu do mody…

Projektantką zostałam niedawno, studia na tym kierunku rozpoczęłam jak miałam 52 lata. Byłam już świadoma swojego stylu i pewna estetycznych wyborów. Od dziecka lubiłam rysować, robić „ładne rzeczy” dla siebie i swojego domu. Przez kilkadziesiąt lat pracowałam jako makijażystka, ale też stylistka podczas sesji zdjęciowych. Myślę, że to doświadczenie przydaje mi się także teraz - podczas pracy nad autorskimi projektami i kolekcjami.

Pokolenie kobiet urodzonych w latach sześćdziesiątych, dziewczyn z małych, prowincjonalnych miasteczek i wsi nie miały łatwo. Aby wyglądać ładnie i oryginalnie trzeba było nie lada się natrudzić i napracować nad czymś co dało się przeszyć, przerobić, czy wykorzystać inaczej - dlatego z takim sentymentem podchodzę do tematu recyklingu.

Staram się uratować urodę dawnych tkanin, starych haftów, ale też technik rzemieślniczych z moich stron – stąd koronka koniakowska, ponieważ urodziłam się i mieszkam na Śląsku Cieszyńskim, ale też sięgam dalej, aż do Poznania, który zachwyca „haftem szamotulskim”. Inspiruję się folklorem, ale nie odtwarzam go jak „przez kalkę”. Wykorzystuję tylko jego pewne elementy i motywy.

Swoje tkaniny, zarówno te naturalne: z bawełny, jedwabiu, jak i te syntetyczne drukuję w Polsce z polskim tkanin. Wszystkie elementy moich kolekcji są szyte w małych, rodzinnych pracowniach krawieckich po kilka sztuk ze względu na dbałość o każdy detal, dlatego czas oczekiwania na zamówione ubrania oraz akcesoria jest trochę dłuższy. Myślę jednak, że przy tak wielkiej nadprodukcji w przemyśle odzieżowym taka filozofia jest idealnym rozwiązaniem. Szyjemy niewielkie ilości i tym samym nie zaśmiecamy Planety.